Wprowadzenie
Klientem jest podmiot działający w segmencie inwestycji w nieruchomości, czyli tak zwanego flippingu i skupu nieruchomości. Model biznesowy jego użytkowników polega na wyszukiwaniu ofert sprzedaży poniżej wartości rynkowej, szybkim kontakcie z właścicielem, negocjacji i finalizacji transakcji.
Specyfika tej branży jest bezlitosna dla wolnych i niezorganizowanych.
Atrakcyjne oferty są towarem deficytowym i mają bardzo krótki czas życia. Ta sama okazja trafia jednocześnie do setek inwestorów przeglądających te same portale, więc realną wartość ma wyłącznie ten, kto zareaguje jako pierwszy i od razu nawiąże sensowny kontakt. Reszta rywalizuje o resztki.
Zanim powstała platforma, praca w tym modelu opierała się na żmudnym, ręcznym procesie. Inwestor sam przeglądał portale ogłoszeniowe, sam wyłapywał interesujące oferty, sam pisał do właścicieli i sam pilnował, do kogo już się odezwał, a do kogo jeszcze nie. Przy kilku ogłoszeniach dziennie da się to ogarnąć w głowie i w arkuszu. Przy skali, która realnie generuje transakcje, jest to niewykonalne dla człowieka.
Dodatkową trudnością jest sama komunikacja. Sam kontakt to za mało, bo właściciel nieruchomości dostaje podobne wiadomości od wielu osób naraz. Trzeba pisać w sposób, który wyróżni się z tłumu, a potem konsekwentnie prowadzić rozmowę, odpowiadać na pytania i wracać z przypomnieniem, jeśli ktoś nie odpisał. To praca, która wymaga dyscypliny i nie wybacza zaniedbań, bo każdy nieodebrany wątek to potencjalnie utracona transakcja.
Trzecim wymiarem, którego z zewnątrz nie widać, jest strona biznesowa i rozliczeniowa samej usługi. Platforma nie jest tylko narzędziem dla jednego inwestora, tylko produktem subskrypcyjnym sprzedawanym wielu klientom jednocześnie, z abonamentami, płatnościami cyklicznymi, fakturami i podziałem rynku na obszary. To wszystko trzeba było zaprojektować tak, aby działało automatycznie i nie wymagało ręcznej obsługi przy każdym kliencie.